Dlaczego ta strona nie wyglada tak jak powinna?
Twoja przegladarka nie akceptuje styli - masz ją prawdopodobnie niezbyt aktualna.
Aby obejrzec ta strone poprawnie, uaktualnij swoja przegladarke. Oto kilka przydatnych adresow przegladarek:
''TAK dla inwestycji'' - rozmowa ze Svenem Von der Heyden, współzałożycielem stowarzyszenia Opportunity Poland, Rzeczpospolita

Dlaczego zainwestował Pan w Polsce?
Mój pierwszy przyjazd do Polski w czerwcu 1990 roku, gdy miałem 25 lat, był raczej wyjazdem dla przyjemności. Mój przyjaciel ze Śląska, z którym tu przyjechałem, z powodzeniem prowadził już przedsiębiorstwo zajmujące się eksportem dźwigów budowlanych z Polski do Hiszpanii. Nie było to dokładnie to, czym zajmowałem się w Niemczech będąc z wykształcenia specjalistą z zakresu bankowości inwestycyjnej i maklerem giełdowym, ale brzmiało interesująco! Od razu poczułem się w Polsce jak w domu i wkrótce zainwestowaliśmy. Naszą pierwszą dużą inwestycją było utworzenie przedsiębiorstwa będącego Generalnym Importerem samochodów SEAT na Polskę. Byliśmy trójką wspólników, pełnych pomysłów i przebojowości. Wzięliśmy prywatne, maksymalnie wysokie kredyty z niemieckich i hiszpańskich banków i włożyliśmy wszystko w naszą polską spółkę. Łatwo można sobie wyobrazić reakcje naszych rodzin i przyjaciół... Straciliśmy pieniądze tylko w pierwszym roku działalności. Począwszy od następnego roku prowadziliśmy już zyskowną firmę, którą ostatecznie sprzedałem na przełomie lat 1998/1999. Wtedy sprzedawała ona rocznie ok. 13.500 samochodów Seat wraz z odpowiednią ilością części zamiennych. Byliśmy prawdopodobnie największym, niezależnym, prywatnym importerem samochodów w Polsce, a przede wszystkim - wysoce rentownym. Od 1993 r. zacząłem inwestować w nieruchomości. Pierwszą nabytą działką komercyjną była działka zlokalizowana przy ulicy Nowogrodzkiej 68 w Warszawie, gdzie później powstała główna siedziba międzynarodowej firmy doradczej PricewaterhouseCoopers w Polsce.

Jakie miał Pan obawy wkraczając na polski rynek ponad 14 lat temu, i jakie obawy mogą mieć inwestorzy dzisiaj?
Mój Boże! To niesamowite jak zmieniła się Polska w ciągu ostatnich 14 lat! Mogę odpowiedzieć na to pytanie bardzo krótko: żadnych obaw.. Polska jest prawdziwie europejskim krajem, z bogatym dziedzictwem kulturowym, dobrymi warunkami do prowadzenia interesów, choć czasami skrępowanym przez biurokrację i politykę. Przede wszystkim jednak, proszę mi powiedzieć, gdzie indziej w Europie można znaleźć tak duży rynek, tak blisko swojego rodzimego kraju i tym samym bezpieczny dzięki członkostwu Polski w NATO i Unii Europejskiej? I to ze stopą zwrotu z inwestycji równą krajom ze wschodzących rynków? Mogę jedynie zachęcić każdego inwestora do inwestowania w Polsce, kraju z wielką przyszłością i dalszymi perspektywami rozwoju.

Jakie mogły być powody niedawnej porażki w przyciągnięciu do Polski zagranicznych inwestorów, m.in. Peugeota i Hyundaia? Co robić, aby osiągnąć sukces?

Mogę oczywiście tylko przedstawić swoją prywatną opinię na ten temat, która nie musi być reprezentatywna. Uważam, że Polska po prostu sprzedaje siebie bardzo słabo. Rząd lub Prezydent powinni jak najszybciej zaangażować polskie lub międzynarodowe agencje marketingowe i public relations, które w sposób w pełni profesjonalny poprawią wizerunek Polski w świadomości każdego Europejczyka. Właśnie teraz mamy wyjątkową okazję przekształcić obecne zainteresowanie Polską w prawdziwy boom zainteresowania. Odnosząc się do negatywnej decyzji Peugeota i Hyundaia, z pewnością musiały istnieć faktyczne powody, dla których tak duże firmy wybrały Słowację. W przypadku Hyundaia wybór Polski wydawał się bardzo bliski i w mojej opinii można było to wygrać, gdyby tylko odpowiedzialne za to instytucje miały możliwość działania w sposób niezależny, szybki i nowoczesny. Ale nie ma co się spierać o przegrane sprawy, trzeba szukać nowych możliwości.

Przez wiele lat uczestniczył Pan w międzynarodowych targach i wydarzeniach. W większości przypadków polskie stoiska nie dorównują zagranicznym, czyniąc dla Polski więcej złego niż dobrego. Co powinno się zrobić, aby to poprawić?
Właśnie dlatego utworzyliśmy inicjatywę "Opportunity Poland". Nie mogliśmy dłużej znieść słabego wizerunku, jaki Polska prezentuje wobec międzynarodowej społeczności, tym bardziej wiedząc, że tak naprawdę rzeczywistość jest o 180° inna. Wielu z naszych konkurentów, przyjaciół, konsultantów podzielało tę opinię i razem postanowiliśmy coś z tym zrobić. Współpracujemy teraz ściśle ze Związkiem Miast Polskich i Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową, aby następne Targi Nieruchomości w Monachium pokazały Polskę we właściwym świetle. Paradoksem jest to, że Polska jest pełna kreatywnych, młodych ludzi, pragnących coś zmienić, ale potencjał ten jest wciąż niewykorzystany.

Czym jest ?Opportunity Poland? powołane do życia z Pana inicjatywy?
Przed chwilą wspomniałem o tym, co było mocą sprawczą utworzenia ?Opportunity Poland?, ale moim marzeniem jest, aby inicjatywa ta stała się czymś więcej niż tylko promowaniem Polski na targach nieruchomości. Wielu członków ?Opportunity Poland? dużo zawdzięcza Polsce, a ja w szczególności. Pora już, aby małe i duże firmy połączyły siły, uwalniając się od zazdrości i partykularnych interesów, co z naszego punktu widzenia jest niezmiernie ważne. Dopiero wówczas ?Opportunity Poland? będzie mogła zdobyć niezbędne poparcie społeczne, polityczne i co równie ważne - finansowe. Głównym celem jest pokazanie Polski w pozytywnym i jednocześnie prawdziwym świetle, tak aby przełamać stereotypy, przyciągnąć zagraniczne inwestycje i pokazać światu, że w Polsce, nie tylko warto jest robić interesy, ale także żyć!

Wiadomo, że planując gdziekolwiek nowe przedsięwzięcie, trzeba wziąć pod uwagę nie tylko czynniki ekonomiczne.
Polska jest bardzo zróżnicowanym krajem, jej mieszkańcy kochają swoją indywidualność i z pewnością każdy obcokrajowiec powinien to respektować, w przeciwnym razie jego przedsięwzięcie może przejść przez niejedną burzę. Zawsze walczyliśmy o to, aby działać w sposób jasny, przejrzysty i uczciwy w kontaktach z naszymi Polskimi partnerami, ale zauważam, że często może się to okazać trudne w lokalnym środowisku biznesowym. Osobiście, jestem jednak całkowicie przekonany o słuszności i sukcesie takiego podejścia w prowadzeniu interesów. Należy unikać podejrzanych ofert od tzw. ?ułatwiaczy?, działających zawsze na krótką metę i ostatecznie godzących w dobre imię swojego kraju. Korupcja jest problemem, ale, jak widać, można jej bardzo prosto uniknąć. Jak? Każdy musi znaleźć swój własny sposób.

Jak można przyczynić się do poprawy wizerunku Polski w świecie.
Z całym szacunkiem dla tego, co powojenne pokolenie zdołało zbudować, zwłaszcza w ciężkich czasach, przez które musiało przejść pod sowiecką okupacją i w czasach zimnej wojny, przyszłością Polski są jej młodzi ludzie, tak samo jak w każdym innym kraju na świecie. Spójrzmy za zachodnią granicę: jeśli stopa przyrostu naturalnego będzie w Niemczech nadal tak niska jak w ciągu ostatnich lat, za 30 lat Niemcy będą jednym z najstarszych społeczeństw na świecie. Tymczasem Polacy są obecnie jednym z najmłodszych społeczeństw w Europie. Wszyscy młodzi Polacy powinni się uczyć nie tylko jednego, ale przynajmniej dwóch języków obcych, spędzić 1 lub 2 lata zagranicą, a potem wrócić do Polski i wykorzystać nabyte umiejętności do budowania jej przyszłości. W ten sposób upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Młodzi Polacy zagranicą sprawiają dobre wrażenie i mogą być najlepszymi ambasadorami swojego kraju. Z drugiej strony, będąc już w Polsce, mogą zaimponować obcokrajowcom swoją znajomością języków obcych i otwartością umysłu. Warto byłoby, aby rząd i polscy przedsiębiorcy utworzyli fundację, która sponsorowałaby takie zagraniczne wyjazdy.

 
main page | VdHG archives | site map | print